Zdarzyło mi się niedawno być na pewnym szkoleniu firmowym w eleganckim podwarszawskim ośrodku. Wszystko wskazywało na duże aspiracje właściciela ośrodka do uczynienia zeń miejsca dla osób ceniących sobie komfort i wysoki standard. Zatem miejsce dumnie eksponowało eleganckie wnętrza, w których widać było dbałość o szczegóły wykończenia i jakość materiałów.
Wszystko byłoby ślicznie, gdyby nie pewien dysonans… Już od wjazdu witał nas szyld z logo ośrodka, który pasował raczej do PRL-owskiego sanatorium w najgorszym stylu z czasów kawy z fusem w szklance, aluminiowych łyżeczek i plastikowych kwiatków w wazonikach z napisem “Społem”. Potem było już tylko gorzej. Zapluta i „pogryziona przez motyle” kartka informacyjna z logo ośrodka przylepiona na “gumę do żucia” w toaletach itd. itp. Słowem – wizerunkowy blamaż!
Ale do rzeczy. Obrazek ten nasuwa mi pewną refleksję, mianowicie o ile zgrzyt dotyczy jakiegoś ośrodka na prowincji o tyle przykład jest analogiczny do wizerunku dużych firm, które korzystając z koniunktury i osiągając sukcesy gospodarcze przechodzą obecnie znaczną przemianę ekonomiczną. Nie dostrzegają jednak potrzeby równoległej zmiany wizerunkowej. Zaskakuje fakt, iż firmy inwestując “ciężkie” pieniądze w biuro w reprezentatywnym punkcie miasta i flotę limuzyn dla kadry menedżerskiej, nie czują potrzeby inwestycji w jakość swojej identyfikacji wizualnej. A przecież to fundament, który pozycjonuje firmę, określa jej kulturę i dziedzictwo. Tymczasem rodzimy biznes kieruje się swoim cyklem ewolucji wizerunkowej i potrzebuje jeszcze znacznej edukacji w tym zakresie. Proszę wybaczyć mi to porównanie, jednak firma z reprezentatywnym biurem i drogą limuzyną, ale przypadkowym i paskudnym logo, jest jak puszczenie bąka przy wystawnym i eleganckim obiedzie.

TEQUILA\Polska Sp. z o.o., siedziba: Poznań, adres: 61-775 Poznan, ul. Wielka 20, Sad Rejonowy w Poznaniu XXI Wydzial Gospodarczy, nr KRS 0000046544, NIP 783-15-24-100, REGON 639691601