Na co dzień chyba najlepiej jest zauważalny w mowie potocznej, szczególnie wśród młodzieży, choć nie tylko. Każdy z nas mógłby tu przytoczyć wiele przykładów, najpopularniejsze to te, które pochodzą wprost ze skracania wyrazów. Do potocznego słownika weszły już określenia: komp, muza czy nara. Gdyż zip culture w swojej genezie wywodzi się z „zipowania” - czyli pakowania plików komputerowych. Dziś ten efekt skracania, zmniejszania, pakowania widać na każdym kroku - nawet urządzenia zaawansowane technologicznie są coraz mniejsze. Oczywiście można by tu się spierać czy jest to efekt zip culture, czy postępu technologicznego. Pewnie po części obu tych zjawisk, bo z jednej strony mamy możliwości technologiczne a z drugiej oczekiwania konsumentów i konkurencję o palmę pierwszeństwa na rynku. Dlatego spór o to, co ważniejsze przypominałby akademicką dyskusję o tym, co było pierwsze - jajko czy kura?
Można nawet powiedzieć, że trend zip culture czasem wręcz tworzy reklamę - przecież wiele spotów reklamowych to mini opowieści, mimo że trwają najczęściej tylko 30 sek. Poza tym reklama wykorzystuje tendencję do skracania słów, posługiwania się ikonami czy symbolami.
Najlepszym przykładem ikonizacji i wykorzystywania symboliki jest ostatnio wykorzystywany przez firmę Danone Mały Głód. Wymyślenie małej sprytnej maskotki - ikony Małego Głoda, pozwala na przedstawienie go i generowanie skojarzeń bez konieczności żmudnego tłumaczenia, co mamy na myśli mówiąc mały głód. Godna odnotowania jest konsekwencja i spójność działań marketera. Mamy filmy reklamowe z małym głodem, gdzie poznajemy go w różnych sytuacjach. Mamy także bardzo ciekawy pomysł na akcję promocyjną - wystarczy się zgłosić do zabawy na stronie internetowej i czekać, aż do drzwi zapuka mały głód. Wtedy, jeśli będziemy mieli w lodówce produkt Danio - mały głód wręczy nam nagrodę. Symbol, ikona Małego Głoda pozwala na szybką i jasną komunikację, bez niedomówień, zrozumiałą dla wszystkich i chwilami zabawną.
Właśnie ikonizacja i symbole są bardzo silnym przejawem zip culture.
Cechą charakterystyczną współczesnego świata jest ogromna ilość informacji, które codziennie do nas docierają. Łatwiej je zauważyć, kiedy mają krótką, prosta formę. Stąd postępująca tabloidyzacja mediów. Cechą charakterystyczną takiego przekazu jest nastawienie na wywołanie emocji, a nie refleksji. Prosty, krótki, często bazujący na sensacji lub skandalu przekaz, wywołujący wrażenie na czytelniku czy widzu wzbudza zainteresowanie swoim odwołaniem się do emocji. Osobom przyzwyczajonym do takiego sposobu podawania informacji, trudno ze zrozumieniem przyswoić dłuższy przekaz w postaci tekstu bądź wypowiedzi informacyjnej lub mającej na celu wywołanie refleksji.
Klasycznym przejawem zip culture jest używanie wszelkiego rodzaju ikon i symboli do przedstawiana instrukcji obsługi. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że informacje dotyczące np. instalacji lub uruchomienia jakiegoś sprzętu są przedstawiane w postaci ikonek prowadzących nas krok po kroku do wykonania zadania. Jest to bardzo wygodne i najczęściej skuteczniejsze niż klasyczny tekst opisujący krok po kroku sekwencję działań do wykonania. Bazowanie na ikonach i symbolach jest bardzo wygodne i nie było by w tym nic złego gdyby nie skutki, które wywołuje postępująca ikonizacja wszystkiego, co tylko możliwe. Bardzo możliwe, iż trend ten jest jedną z przyczyn bardzo złych wyników Polaków w badaniu rozumienia tekstu.
W ubiegłym roku Instytut Badawczy IQS and Quant Group przeprowadziła badanie omnibusowe na próbie dorosłych Polaków, które polegało na odpowiedzi na kilka pytań na temat wcześniej usłyszanego tekstu. Okazało się, że tylko 37% Polaków poprawnie odpowiedziało na pytania dotyczące tekstu. Najlepiej wypadła najmłodsza grupa w wieku 20 - 29 lat - w tej grupie było 46% poprawnych odpowiedzi. Wyniki te nie napawają optymizmem a jedną z ich przyczyn może być właśnie zip culture - dlaczego? Otóż bardzo prawdopodobne jest to, iż jest to efekt swego rodzaju błędnego koła - coraz częściej pojawiają się ikony i symbole, które łatwiej i szybciej się czyta, więc chętnie z tego korzystamy, zatracając umiejętność czytania tekstu, jak już trudniej nam zrozumieć tekst, to tym chętniej i częściej sięgamy po symbole i w końcu tekst bardzo trudno nam zrozumieć.
Nie możemy jednak zapominać, o najbardziej pozytywnym przejawie zip cuture - zjawisko to, w zalewie docierających do nas informacji pozwala nam przyswajać dużo więcej informacji niż byłoby to możliwe, gdybyśmy nie nauczyli się ich skracać, porządkować i pakować.
Kategorie: Dziennik, WiedzaTEQUILA\Polska Sp. z o.o., siedziba: Poznań, adres: 61-775 Poznan, ul. Wielka 20, Sad Rejonowy w Poznaniu XXI Wydzial Gospodarczy, nr KRS 0000046544, NIP 783-15-24-100, REGON 639691601
Komentarze
truizmy, truizmy, uczeń LO napisałby lepiej, obniża Pani loty, proszę o trochę więcej wysiłku, przecież wiem, że Pani potrafi
Czasem warto zebrać prawdy oczywiste, żeby inni mieli punkt odniesienia:)
Znakomita riposta
Ciekawe….choć od dawna zastanawia mnie poziom tych wszystkich branżowych pisemek, praktycznie każdy jest w stanie pisać teksty, które standardowo zamieszczane są np. w “Marketingu w praktyce”, jakieś tam badanie dobrane arbitralnie się da, jakieś zdjęcia, poczyta się zagraniczne portale branżowe i wymyśli tytuł na czasie, etc. Ja rozumiem, że w środowisku prestiż wzrasta etc, też wpisałbym sobie do CV taki punkt, no i ktoś kupuje też te magazyny, a więc biznes się kręci. Tylko pytanie, czy takie pisanie, wnosi coś do tematu…jakiegokolwiek tematu?
Hmmm… “Branżowe pisanie” - dzielenie się wiedzą, spostrzeżeniami, jest czasami proste, banalne i oczywiste, ale zawsze podlega subiektywnej weryfikacji odbiorcy.
Dla jednych nie wniesie do tematu nic - dla innych będzie nowatorskie i interesujące.
Wychodzę z założenia, że dobry tekst przypomina dobry scenariusz filmowy, usunięcie jednego zdania, burzy całą strukturę, każde zdanie coś mówi, wnosi coś do tematu, jeśli można je usunąć to znaczy to tyle, że tekst nie był dobrze zredagowany, a jeśli takich zdań jak to: cytat: “Cechą charakterystyczną współczesnego świata jest ogromna ilość informacji, które codziennie do nas docierają” oznacza to ni mniej ni więcej, że możemy się spodziewać truizmów.
“Osobom przyzwyczajonym do takiego sposobu podawania informacji, trudno ze zrozumieniem przyswoić dłuższy przekaz w postaci tekstu bądź wypowiedzi informacyjnej lub mającej na celu wywołanie refleksji.”
Skąd takie założenie, na czym oparte? Przypomina mi to utyskiwanie niektórych ludzi, na temat netu, który eliminuje czytanie książek, a badania pokazują, że przeciętny polski internauta czyta więcej, chętniej i kupuje więcej książek nie przeciętny Polak.
Kolejne zdanie:
“Bazowanie na ikonach i symbolach jest bardzo wygodne i nie było by w tym nic złego gdyby nie skutki, które wywołuje postępująca ikonizacja wszystkiego, co tylko możliwe.”
I tak pewnie kilka by się znalazło, ten temat to nic innego jak wykreowany temacik, dziennikarz powiedziałby pewnie, że ma więcej wspólnego z “faktem medialnym”, niż rzetelną analizą trendów kultury.
Cyt: “Hmmm… “Branżowe pisanie” - dzielenie się wiedzą, spostrzeżeniami, jest czasami proste, banalne i oczywiste, ale zawsze podlega subiektywnej weryfikacji odbiorcy.
Dla jednych nie wniesie do tematu nic - dla innych będzie nowatorskie i interesujące.”
Każdy tekst podlegać może weryfikacji odbiorcy i różne osoby mogą ocenić rożnie ten sam tekst. Chciałem napisać bardziej obiektywnie na temat tego tekstu - nie tyle kierować się swoim odczuciami co poszukać odpowiedzi na pytanie co ten tekst wnosi do dyskusji na temat zmieniających się trendów w kulturze.
A to byłem ja - Jarząbek, rzecz jasna.